Telematyka w ubezpieczeniach to rozwiązanie, które na Zachodzie nabiera coraz większego rozpędu. Nic dziwnego – pozwala sporo zaoszczędzić na polisie, a także wpływa na bezpieczną jazdę i minimalizuje liczbę wypadków. Nowy typ ubezpieczeń jest stosowany nawet w Rosji. W Polsce jednak podobne rozwiązania nie są popularne. Dlaczego?

UBI (Usage Based Insurance), czyli typ polisy, której koszt jest zależny od stylu jazdy, po raz pierwszy zaczęto wykorzystywać we Włoszech już 10 lat temu. Monitoring pojazdów pomógł zmniejszyć liczbę szkód ponad 3-krotnie, dlatego ubezpieczyciele dostrzegli w nim wielki potencjał. Rozwiązanie szybko stało się popularne w innych krajach – Niemczech, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii.

Włoską ideę doceniono zwłaszcza za oceanem. Amerykańskie i kanadyjskie firmy ubezpieczeniowe wdrażają nowe usługi z powodzeniem już od kilku lat. Szacuje się, w ciągu najbliższych 3 lat w Europie i Stanach Zjednoczonych zostanie zawartych ok. 60 mln polis, opartych na telematyce.

Jak tego typu rozwiązania są stosowane na świecie można przeczytać w artykule Rewolucja w branży ubezpieczeniowej. Warto dodać, że jeszcze kilka lat temu podobną popularność wróżono telematyce również w naszym kraju.

Obawy kierowców potęgują niepewność ubezpieczycieli

Towarzystwo Ubezpieczeń Link4 miało być pierwszą firmą, która wdroży w Polsce ubezpieczenia typu UBI. W 2015 r. ogłoszono, że ubezpieczyciel mocno wkroczy w ten segment, popularyzując monitoring jazdy i korzyści z nim związane. Niestety, wielkie plany się nie udały. Grupa PZU, do której należy Link4, zrezygnowała z programu wdrożenia telematyki i ograniczyła się do komórkowego rozwiązania NaviExpert. Potencjał Usage-Based Insurance nie został wykorzystany.

Tomasz Dobkowski, prezes firmy Audytel dodaje, że w Polsce kwestia telematyki w ubezpieczeniach to słomiany ogień. Wydawało się, że nastąpi pod tym względem wieki boom, ale emocje opadły, pojawiło się zwątpienie.

“Można odnieść wrażenie, że wszyscy ubezpieczyciele są gotowi, ale czekają na tego, kto zrobi pierwszy ruch” — mówi Tomasz Dobkowski.

“Ponad 200 firm, które zajmują się w Polsce telematyką, czeka na pierwszego ubezpieczyciela, który postawi na twarde rozwiązania” — opowiada Paweł Kacperek, redaktor naczelny pisma Connected Life.

Poważną przeszkodą są głównie koszty. Cena urządzenia wynosi 200 zł., przy czym jego montaż w aucie wymaga wizyty w serwisie. Jak twierdzi ekspert z Audytel, przy obecnych cenach ubezpieczenia komunikacyjnego telematyka po prostu się nie opłaca. Od pewnego czasu jednak polisy drożeją, zatem sytuacja może się zmienić.

Telematyka – złe podejście firm ubezpieczeniowych

Firmy ubezpieczeniowe w Polsce powinny naśladować przedsiębiorców z innych państw. Dla przykładu, rosyjska firma Alfa Ubezpieczenia zaproponowała swoim klientom umowę, która zobowiązała do opłacenia tylko 65 proc. wartości polisy i darmowego montażu urządzeń monitorujących jazdę. Po pół roku obserwacji ich jazdy Towarzystwo każdemu kierowcy zaproponowało cenę, zależną od jego stylu jazdy. Najtańsza polisa wyniosła 0,22 proc. swojej pierwotnej wartości.

Z kolei klienci Desjardins Insurance z Kanady mogli skorzystać z programów Ajusto i Intelauto, dzięki czemu byli w stanie zaoszczędzić średnio 300 dolarów, czyli 12 proc. W niektórych przypadkach polisy były tańsze nawet o 25 proc.

W Polsce jeszcze nie został wdrożony żaden podobny program.

“Polakowi telematyka kojarzy się jedynie z lokalizacją pojazdu lub kontrolą prędkości. To obraz fałszywy, wykreowany przez agencje ochrony i wypożyczalnie pojazdów”, – twierdzi Konrad Owsiński, ekspert LINK4.

Być może niedługo to się zmieni. Od 2018 roku każdy samochód będzie wyposażony w system eCall, oparty na geolokalizacji. Auta będą w stanie samodzielnie wezwać pomoc po wypadku drogowym. Więcej o tym pisaliśmy tutaj: Od marca 2018 r. system eCall w każdym samochodzie. Co z tego wynika? Monitoring i tak będzie miał miejsce, zatem kontrola pojazdów, której tak bardzo obawiają się Polacy, jest nieunikniona.

Puls Biznesu | Puls Innowacji

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here