Telematyka w ubezpieczeniach była głównym tematem branży 2015 roku. Wszystko wskazuje na to, że trend ten utrzyma się w dalszym ciągu. Coraz częściej Towarzystwa Ubezpieczeń w Polsce zwracają uwagę na korzyści płynące z nowego rodzaju ubezpieczeń pojazdów. Pomimo tego, że na rynkach europejskich usługi telematyczne osiągnęły już dość wysoki poziom, to w Polsce jednak temat budzi obawy. Czy słusznie?

Telematyka w ubezpieczeniach na świecie

W 2015 r. Octo Telematics, jeden ze światowych liderów usług telematycznych w sektorze ubezpieczeń, przekroczył magiczną liczbę 1 miliona użytkowników z Ameryki Północnej, korzystających z urządzeń telematycznych w swoich samochodach. W związku z tym ilość aktywnych użytkowników Octo Telematics przekroczyła liczbę 3,7 mln na całym świecie. Istotnym jest fakt, że firma w Ameryce Północnej rozpoczęła działalność niespełna 5 lat temu.

UBI spotkało się z ogromnym zainteresowaniem również na rynku kanadyjskim. Lokalne firmy ubezpieczeniowe i podmioty świadczące podobne usługi dla osób fizycznych wdrażają systemy telematyczne z wielkim powodzeniem. W 2013 r. szlaki w tej kwestii zaczęła przecierać firma Desjardins Insurance i jej spółka The Personal Insurance Company w Ontario i Quebecu. Korzystający z programów Ajusto i Intelauto kierowcy zaoszczędzili do 25 proc. Średnia oszczędność wyniosła 12 proc., czyli 300 dolarów. To jest koszt kilku pełnych baków benzyny.

W krajach azjatyckich rozwiązania Usage-Based Insurance są wdrażane z powodzeniem już od kilku lat. Liberty Videocon, jedna z największych firm ubezpieczeniowych w Indiach, jako jedna z pierwszych rozpoczęła testowanie telematyki w ubezpieczeniach. W 2013 w programie Liberty Videocon wzięło udział ponad 1000 kierowców z Mumbaju i Ahmadabadu. Dziś UBI w Indiach jest wdrażane na skalę masową.

Trendy usług telematycznych w Europie Zachodniej

Przewiduje się, że w ciągu najbliższych 3 lat mieszkańcy Ameryki Północnej i Europy zawrą umowy na ponad 60 mln polis, opartych na monitoringu ich pojazdów. W Europie pod tym względem rynki ubezpieczeniowe rozwijają się najbardziej we Włoszech i w Wielkiej Brytanii. Według prognoz raportu, dynamika wzrostu ilości polis na rynkach europejskich ma zwiększać się na poziomie ponad 42 proc. w skali rocznej.

Trzeba pamiętać, że w Unii Europejskiej typ ubezpieczenia Pay-as-you-drive (Płać, jak jeździsz) funkcjonuje już od 10 lat. W samych tylko Włoszech UBI obniżyło liczbę szkód ponad trzykrotnie.

W Wielkiej Brytanii telematyczna innowacja budzi zainteresowanie nie tylko z powodu oszczędności. Jak podaje brytyjska firma Telefonica, 52 proc. respondentów, którzy wzięli udział w badaniach firmy, jest skłonna zaakceptować telematykę w ubezpieczeniach nie tylko ze względu na cenę, ale również i dodatkowych możliwości, jakie dane rozwiązanie oferuje. Na przykład monitoring dziecka za kierownicą czy zachowanie pojazdu przed wypadkiem.

Pay-as-you-drive świetnie prosperuje już w Hiszpanii, Niemczech, Francji. Włoska koncepcja inteligentnego ubezpieczenia w ciągu ostatnich 10 lat rozpowszechniła się w większości rozwiniętych gospodarek świata.

Coraz większe zainteresowanie telematyką w Rosji

We wrześniu 2014 r. rosyjskie Towarzystwo Ubezpieczeń Intouch rozpoczęło program “Inteligentne ubezpieczenie”, polegający na obiektywnej ocenie kosztów polis względem zapotrzebowań kierowców i poziomu bezpieczeństwa, jaki osiągają na drogach. W zależności od stylu jazdy, kierowcy zdobywali punkty w skali od 1 do 10. Za zdobycie 8-10 punktów TU zwracało 20 proc. wartości polisy, za 6-7 punktów – 10 proc.

O krok dalej poszła firma Alfa Ubezpieczenia. Zaoferowała umowę, na mocy której klient opłacił tylko 65% wartości polisy i za darmo zamontował w pojeździe urządzenie włoskiej firmy Meta System, wysyłającej dane za pomocą GLONASS. Po 6 miesiącach urządzenie zostało zdemontowane, a klientom zaproponowano cenę polisy na kolejne półrocze, zależne od wyników monitoringu ich jazdy. Najbardziej odpowiedzialny kierowca musiał zapłacić tylko…0,22 proc. wartości polisy!

Ubezpieczyciele przewidują się, że w ciągu najbliższych kilku lat ilość użytkowników telematycznego rozwiązania wzrośnie na rynkach Europy Wschodniej kilkukrotnie.

Jedno rozwiązanie, różne cele

System monitoringu w pojazdach jest rozwiązaniem bez wątpienia wygodnym, choć w wielu krajach jeszcze przed jego wdrożeniem firmy ubezpieczeniowe spotykały się z dezaprobatą użytkowników. Jedną z podstawowych obaw, jak podał The Wall Street Journal, jest inwigilacja kierowców. Czy te obawy są słuszne? Jak twierdzą firmy ubezpieczeniowe, UBI to nie tylko monitoring zachowania kierowców.

We Włoszech celem inteligentnego ubezpieczenia było faktyczne obniżenie kosztów polis i na tym bazował początkowy projekt tego rozwiązania. Jego idea wraz z upływem lat stała się bardziej złożona. Kraje Europy Zachodniej – Niemcy, Francja, Wielka Brytania – dostrzegły w nim potencjał z powodu możliwości zwiększenia bezpieczeństwazmniejszenia śmiertelności na drogach. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie za pomocą tego rozwiązania zaczęto zwalczać nielegalne floty samochodowe i płatności z tym związane. Pomogło ono także w identyfikacji użytkowania pojazdów.

Od pewnego czasu Towarzystwa Ubezpieczeń zaczęły wdrażać nowość – Pay as you drive (Płać, ile jeździsz), wariację Pay-as-you-drive (Płać, jak jeździsz).

Obawy słuszne, ale nieuzasadnione

Obawy Polaków nie są, oczywiście, całkowicie pozbawione słuszności. Inwigilacja, dodatkowe koszty przy zakupie urządzeń, ich montażu i ewentualnym demontażu, kwestie prawne, jakie panują obecnie we Włoszech – to wszystko budzi w Polakach obawę. Dodatkowo niepewność potęguje nasza narodowa cecha, jaką jest strach przed znaczną restrukturyzacją stanu obecnego. Brak zaufania do reform i większych zmian jest w danym przypadku jedną z największych barier, jaką musimy pokonać.

Szacunkowe początkowe koszty wynoszą kilkaset złotych. Jak twierdzi Piotr Pastuszka, Prezes Zarządu T-matic Systems S.A., wydatki te zwracają się już po pierwszym roku opłacania niższej składki za polisę ubezpieczeniową. Kolejne lata przynoszą już tylko oszczędności.

Ponadto system inteligentnego ubezpieczenia ma na celu m.in. poprawienie bezpieczeństwa kierowców i pasażerów, a nie ich nadzór.

“Polakowi telematyka kojarzy się jedynie z lokalizacją pojazdu lub kontrolą prędkości. To obraz fałszywy, wykreowany przez agencje ochrony i wypożyczalnie pojazdów”, – twierdzi Konrad Owsiński, ekspert LINK4.

W branży transportowej systemy telematyczne są znane już od dawna. Przewoźnicy, posiadający w swoim taborze nieraz i 400 pojazdów, z wielkim powodzeniem są w stanie zarządzać flotą, kosztami, czasem i bezpieczeństwem kierowców.

“Z czasem zmienimy zdanie o telematyce i zobaczymy jej inne zastosowania, gdyż znaczenie i wykorzystanie telematyki będzie rosło”, – dodaje K. Owsiński.

Żródło: Connected Life Magazine, Link4, T-matic Systems S.A.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here