Pod koniec 2017 r. powstanie aplikacja, która ułatwi wymianę informacji o ruchu drogowym. Przepływ danych ma nastąpić pomiędzy zarządcami dróg, policją i mediami. Wydatek rzędu 2 milionów złotych nie przysłuży się kierowcom.

„Krajowy Punkt Dostępowy” nieprzydatny?

Celem inicjatywy, której koszt wyniesie 2 miliony złotych, jest ulepszenie organizacji ruchu. Będzie przekazywać dane o wolnych parkingach i Miejscach Obsługi Podróżnych, złej pogodzie i różnego rodzaju utrudnieniach na drodze. Pomysł na aplikację jest bardzo dobry, tylko dla podróżnych – zupełnie niepotrzebny.

Jak zapewnia GDDiKA, inicjatywa ma wspierać kierowców. Jednocześnie wiadomo, że z przesyłanych informacji będą mogli skorzystać tylko zarządcy dróg, służby ratownicze, dostawcy komercyjnimedia.

schematkpd

 

Przedstawiciel GDDiKA Magdalena Szumiata informuje, że projekt zwiększy komfort i bezpieczeństwo wszystkich podróżnych, ponieważ za jego pomocą można będzie sprawnie wymieniać dane o ruchu drogowym i panującej na drogach sytuacji.

„Dane będą przekazywane pośrednio przez zarządców dróg na wszystkich szczeblach administracyjnych, służby ratownicze, komercyjnych dostawców i odbiorców danych oraz media do podróżujących” – informuje Magdalena Szumiata z GDDiKA (źródło: transplace.eu)

Jak się okazuje, najważniejsi użytkownicy dróg, czyli zwykli kierowcy, będą wyłączeni z obiegu tych informacji. Służby drogowe nie posiadają odpowiednich narzędzi do przekazywania takich danych podróżnym, zatem potencjał projektu, niestety, prawdopodobnie się zmarnuje.

Źródło: transplace.eu, GDDiKA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here